-
Znaczenie zmiany trenera >>
-15-03-2010- 23-05 (Marcin Bodziony) - Źródło: felieton autorski
Stefan Białas i Henryk Kasperczak są obecnie najszczęśliwszymi, ale jednocześnie najbardziej obserwowanymi trenerami w polskiej ekstraklasie. Po tragicznym starcie rundy wiosennej w wykonaniu odpowiednio Legii Warszawa i Wisły Kraków, dotychczasowi trenerzy tych zespołów stracili swoje posady.
Jan Urban był określany przez media i środowisko piłkarskie jako opanowany i pewny siebie trener, który doskonale wie jak prowadzić zespół klasy warszawskiej Legii. Maciej Skorża zaś uznawany był za nadzieję polskiej myśli szkoleniowej, która z "Białej Gwiazdy" miała uczynić nowocześnie grający zespół z wielkimi ambicjami w europejskich pucharach. Każdy z wyżej wspomnianych trenerów miał swoje wzloty i upadki.
Jan Urban miał za zadanie zbudować zespół na miarę równorzędnego w porównaniu z Wisłą. Ważnym wymogiem było wykonanie tej konstrukcji z wychowanków oraz posiadanych już zawodników, których umiejętności, zdaniem zarządu z Łazienkowskiej zupełnie wystarczają do zdobycia mistrzostwa kraju. Niestety, plan ten się nie powiódł. W ubiegłym sezonie Legia znów nie nawiązała do sławy z chociażby lat 90., ale trener Urban otrzymał zielone światło w kontynuowaniu swojej misji. Na półmetku rozgrywek tegorocznych, Legioniści tracili do Wisły aż pięć oczek, a w zimowym okienku transferowym do stolicy przybył jedynie Dong, który w swoim debiucie bezsprzecznie zawiódł. Czarę goryczy przelały porażki z Odrą Wodzisław i Polonią Bytom, a miejsce Urbana na ławce trenerskiej Wojskowych zajął rzeczony już Stefan Białas.
Pozycja Maciej Skorży wydawała się niezagrożona. Wisła grała jak natchniona, była przynajmniej o klasę lepszym zespołem niż Lech czy Legia. Niestety, a może i stety zarząd z Bogusławem Cupiałem na czele oczekiwał sukcesów na arenie międzynarodowej. Po wpadce z Leviadią Skorża otrzymał ostatnią szansę, którą pogrzebał niepowodzeniami w lidze. Trzy mecze, jeden punkt i zero bramek to bilans, który ewidentnie nie przystoi Wiśle.
Zmiana trenera to zawsze krok radykalny, który przejawia desperację i wielkie niezadowolenie z postawy drużyny. Tyle tylko, że nie zawsze winny jest trener. Na grę zespołu wpływa ogrom czynników. Oczywiście, szkoleniowiec i piłkarze to pierwsza linia frontu, ale jak zwykle na wojnie, także tej piłkarskiej, za pierwszą linią stoi olbrzymie zaplecze. Dyrektorzy sportowi, zarząd, lekarze, masażyści, trenerzy poszczególnych formacji. To wszystko składa się końcowy sukces. Oczywiście, odsunięcie od pierwszego składu i zwolnienie trenera to najbardziej medialne "zagrywki", ale czy skuteczne?
Nie ulega wątpliwości, że jeśli zespół jest zdemotywowany i brakuje szkoleniowcom posłuchu u zawodników, to nowa postać jest fantastycznym uosobieniem czystej karty u piłkarzy, którzy muszą walczyć ambicją i umiejętnościami o miejsce w składzie. Taka sytuacja może wyjść zespołowi tylko na dobre. Ważne jednak, żeby nie był to efekt krótkotrwały. Może tak się stać tyko wówczas, kiedy trener jest starannie wybrany na podstawie znajomości drużyny, dotychczasowych osiągnięć i szacunku w świecie piłkarskim.
Czy Białas i Kasperczak to odpowiedni ludzie? Doświadczenie posiadają ogromne, znają drużyny, które niedawno przejęli, ale czy okażą się lekiem na całe zło? Czas pokaże. Jako kibice dobrego, polskiego futbolu na pewno będziemy patrzeć im na ręce.
Dodaj komentarz
Komentarze