-
Wypowiedzi po meczu Ruch - Korona >>
-29-11-2009- 12-19 (Marcin Bodziony) - Źródło: niebiescy.pl
Niedawny vice-lider piłkarskiej ekstraklasy - Ruch Chorzów, zremisował na własnym boisku z Koroną Kielce 0:0. Poniżej prezentujemy wypowiedzi trenerów i zawodników udzielone portalowi niebiescy.pl.
Marcin Gawron (trener Korony):
- Nie ukrywam, że przyjechaliśmy tutaj w pełni optymizmu, mimo tego, że w klubie były w tym tygodniu pewne zawirowania personalne. Na szczęście chłopaki wytrzymali tą presję psychiczną. Cieszę się ze zdobytego punktu, chociaż w pierwszej połowie stworzyliśmy sobie kilka klarownych sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Przyjechaliśmy na Ruch, aby przede wszystkim nie stracić bramki, bo to, co graliśmy do tej pory w obronie można nazwać katastrofą. Cieszy mnie to, że zespół zagrał przez 90 minut konsekwentnie w obronie i zrealizował założenia taktyczne.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Spodziewaliśmy się tego, że w tym tygodniu w Kielcach będą pracowali nad poprawą gry w defensywie. My przy naszej dość wolnej grze w pierwszej połowie mieliśmy problem z przebiciem się pod bramkę Korony. Na początku były groźne dośrodkowania, ale to wszystko. Ważne też, że nie straciliśmy bramki w tej pierwszej połowie. W drugiej po pewnej korekcie w ustawieniu już trochę lepiej to wyglądało. Mieliśmy taką piłkę meczową Straki, ale jej nie wykorzystaliśmy. Ten remis przyjmujemy pozytywnie, bo meczu, którego nie można wygrać, trzeba zremisować. Chciałbym, żeby Ruch miał na koniec sezonu taki problem. Zremisowany mecz z Koroną i jeden punkt daje nam trzecie miejsce w tabeli. Po 15 meczach Ruch kończy rundę na 3 pozycji. Trzeba pogratulować drużynie postawy w tych 15 meczach. Mamy jeszcze 2 spotkania i będziemy chcieli ten dorobek powiększyć.
Krzysztof Pilarz (bramkarz Ruchu):
- Nie udało się zdobyć trzech punktów, ale fajnie że nie puściłem bramki. Przespaliśmy pierwszą połowę. Są takie mecze, że kiedy nie można wygrać to trzeba zremisować. Tak było dzisiaj. Od poniedziałku myślimy już tylko o tym, by przygotować się do meczu z Wisłą.
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Na szczęście z tyłu nic nie wpadło, ale i tak każdy z nas jest zdenerwowany. Mogliśmy przecież coś strzelić, były ku temu okazje. Ale szczęście w ataku nam nie sprzyjało. Korona grała wysoko, zmusiła nas do tego, by grać skrzydłami. Cóż - trzeba wyciągnąć z tego spotkania wnioski i myśleć już o meczu z Wisłą.
Grzegorz Baran (pomocnik Ruchu):
- To był nasz najgorszy mecz w roli gospodarza w tym sezonie. Oby pierwszy i ostatni na takim poziomie. Nie stworzyliśmy sobie praktycznie żadnych sytuacji stuprocentowych. Na siebie jestem wściekły, bo nic mi nie wychodziło.
Paweł Sobolewski (pomocnik Korony):
- Jest remis i bardzo się z niego cieszymy. W pierwszej połowie byliśmy nawet lepsi. Stwarzaliśmy sytuacje pod bramką i mogliśmy wygrać. Możemy więc odczuwać lekki niedosyt, ale jesteśmy z punktu zadowoleni.
Dodaj komentarz
Komentarze