• Walka o Ligę Mistrzów: Manchester City – Liverpool >>

    -20-02-2010- 21-37 (Hubert Hynowski) - Źródło: własne

    piłka nożna

    Po tym, jak w poprzedni weekend na angielskich boiskach rozgrywana była piąta runda Pucharu FA, w tym tygodniu Premiership powróciła z kolejną dawką emocji. Tym razem nietypowo ilość spotkań w sobotę i niedzielę podzielona została po równo. Oznacza to, że po dzisiejszych spotkaniach, już jutro będziemy mieli okazję emocjonować się kolejnymi pięcioma. Niewątpliwie najciekawiej zapowiadającym się niedzielnym meczem, będzie starcie pomiędzy dwoma drużynami aspirującymi do zajęcia czwartego miejsca na koniec sezonu – Manchesterem City a Liverpoolem.

    Podczas gdy jutro, Manchester City oraz Liverpool będą walczyły o zajęcie ostatniego miejsca w tabeli gwarantującego udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów, już dzisiaj rozgrywała się walka o mistrzostwo. Po raz kolejny zespołowi z czołówki punkty zdołał „ukraść” Everton. Dwa tygodnie temu „The Toffees” pokonali 2-1 Chelsea, natomiast dzisiaj zespół z Liverpoolu zwyciężył innego pretendenta do tytułu mistrzowskiego – Manchester United 3-1. Potknięcie „Czerwonych Diabłów” wykorzystały Chelsea oraz Arsenal. „Niebiescy” wygrali na wyjeździe z Wolves 2-0 i uciekli United na cztery punkty, natomiast „Kanonierzy” pokonali na Emirates Sunderland 2-0 zbliżając się w tabeli do podopiecznych Alexa Fergusona na dwa oczka. W dwóch pozostałych spotkaniach West Ham pewnie pokonał u siebie Hull 3-0, natomiast Stoke zaliczyło wyjazdowe zwycięstwo nad słabiutkim Portsmouth 2-1.

    Jutrzejsze spotkanie pomiędzy Manchesterem City a Liverpoolem będzie miało kolosalne znaczenie dla końcowego układu tabeli. W ostatnich tygodniach, to właśnie te dwa zespoły wyszły bowiem na prowadzenie w wyścigu o czwartą pozycję. Dwie pozostałe drużyny biorące udział w tej rywalizacji, to Tottenham oraz Aston Villa, jednak wydaje się, że największe szanse mają właśnie jutrzejsi przeciwnicy.

    Manchester City zajmuje obecnie czwartą pozycję w tabeli z 45 punktami i jednym spotkaniem rozegranym mniej od reszty stawki. Podopieczni Roberto Manciniego mogli mieć przed jutrzejszym meczem większą przewagę, jednak w środku tygodnia w innym zaległym spotkaniu, tylko zremisowali na wyjeździe ze Stoke.

    Liverpool natomiast jest piąty, tracąc tylko jedno oczko do zespołu „Sky Blues”. Oznacza to, że w razie zwycięstwa „The Reds” awansują na upragnione czwarte miejsce, przynajmniej do czasu rozegrania przez „Obywateli” swojego drugiego zaległego meczu. W nowym roku, podopieczni Rafy Beniteza przeżywają odrodzenie formy. Aż do ostatniej kolejki, w której to zostali oni pokonali przez Arsenal na Emirates, zawodnicy z Anfield zaliczyli passę siedmiu spotkań bez porażki. W czwartek natomiast, Steven Gerrard i spółka w słabym stylu pokonali w Lidze Europejskiej rumuńskie Unirea Urziceni 1-0.

    Jeśli chodzi o sytuacje kadrowe w obu zespołach, to obaj trenerzy będą musieli się jutro obejść bez kilku podstawowych zawodników.
    W City największym nieobecnym jest Carlos Tevez, który wyjechał do Argentyny by być przy porodzie swojego dziecka. Oprócz niego niedostępni z powodu kontuzji będą Craig Bellamy, Vincent Kompany oraz Martin Petrov. Patrick Viera natomiast, odbywa karę zawieszenia na trzy spotkania, jaka została na niego nałożona za niesportowe zachowanie w meczu z Stoke. Viera został przewrócony przez Glenna Whelana, po czym leżąc, wyraźnie kopnął zawodnika Stoke w brzuch, co zarejestrowały kamery telewizyjne.

    W Liverpoolu, kontuzje wyleczyli ostatnio Jamie Carragher oraz Fabio Aurelio, którzy wystąpili w czwartek w Lidze Europejskiej. Fernando Torres i Yossi Benayoun również powrócili już do treningów, ale niestety dla Rafy Beniteza nie są jeszcze gotowi, aby wystąpić w oficjalnym spotkaniu. Ciężką kontuzję wiązadeł kolanowych wciąż leczy natomiast Glenn Johnson.

    Bardzo ciężko wskazać w tym spotkaniu faworyta, jako że obie drużyny znajdują się ostatnio w dobrej formie. Przewagę własnego boiska będzie miało City, co jednak nie oznacza, że Liverpool stoi na przegranej pozycji. Oba zespoły będą bardzo zmotywowane, jako że stawka tego spotkania jest ogromna. Na pewno można się spodziewać raczej ostrożnej gry obronnej z obu stron i ostrej walki w środku pola, gdzie oba zespoły będą próbowały budować swoje ataki. Na pewno drużyny nie pójdą na wymianę ciosów od samego początku, chociaż bramka zdobyta w pierwszych minutach przez którykolwiek z zespołów może otworzyć spotkanie. O końcowym przeważeniu szali na którąś ze stron, mogą zadecydować indywidualności jak Steven Gerrard czy Gareth Barry, jednak najprawdopodobniejszym wynikiem jest remis.

    Stawki bukmacherów na to spotkanie:

    Manchester City: 2.50
    Remis: 3.25
    Liverpool: 2.90

    Mój typ: X


  • Dodaj komentarz

    • Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
  • Komentarze

    • Brak komentarzy

Ankieta

  • Gdzie oglądasz spotkania piłkarskie ?

    Zapraszamy do odpowiedzi na pytanie - Gdzie oglądasz spotkania piłkarskie ?

Zobacz Wyniki