-
PNA: Kamerun – Tunezja >>
-20-01-2010- 23-37 (Hubert Hynowski) - Źródło: własne
Już jutro, spotkaniami w grupie D Pucharu Narodów Afryki zakończona zostanie pierwsza faza rozgrywek turnieju. Ostatnimi meczami rozegranymi w grupach będą starcia pomiędzy Gabonem i Zambią oraz Kamerunem i Tunezją.
W najlepszej sytuacji przed ostatnią kolejką spotkań jest Gabon, który obecnie jest liderem grupy z 4 punktami na koncie i jutro zagra z teoretycznie najsłabszą Zambią. O drugim miejscu w grupie zadecyduje bezpośrednie spotkanie pomiędzy Kamerunem i Tunezją. Obecnie Kamerun zajmuje drugą pozycję w grupie z 3 punktami a Tunezja jest trzecia z 2 oczkami na koncie.
Kamerun niewątpliwie pokazał w dotychczasowych spotkaniach, że ma sporo talentu w ataku i potrafi strzelać bramki. W dwóch dotychczasowych meczach w turnieju „Nieposkromione Lwy” zdobyły trzy gole, stwarzając sobie w obu spotkaniach bardzo dużo okazji. Niestety dużym mankamentem „Lwów” jest obrona. Defensorzy Kamerunu są już raczej weteranami i często brakuje im sił by dogonić szybkich napastników przeciwnych zespołów.
Mówi się, iż wielką drużynę poznaje się po tym, że wygrywa spotkania nawet wtedy, kiedy nie jest w formie, a Kamerun bez wątpienia jeszcze nie złapał swojego odpowiedniego rytmu. Jeśli doświadczony trener Paul Le Guen znajdzie rozwiązanie na problemy drużyny w obronie to „Nieposkromione Lwy” urosną do jednego z faworytów turnieju.
By tego jednak dokonać, zawodnicy z zachodniej Afryki będą musieli najpierw pokonać Tunezję.
Jak do tej pory był to raczej trudny dla „Orłów Kartaginy”. Zawodnicy z północnej Afryki wciąż nie mogą się pozbierać po odpadnięciu z eliminacji do mistrzostw świata w RPA. Dwa remisy z Gabonem i Zambią to na pewno nie wyniki, jakich oczekiwali od Tunezyjczyków ich fani.
Nowy trener Faouzi Benzarti zatrudniony po nieudanych eliminacjach wymienił dużą część składu i teraz widoczne jest, że nowi zawodnicy w jego reprezentacji nie mieli jeszcze wystarczająco dużo czasu by zgrać się ze sobą. Po dwóch remisach „Orły Kartaginy” są pod ścianą i jutro tylko zwycięstwo zapewni im awans do kolejnej rundy.
Jeśli chodzi o sytuacje kadrowe w zespołach, to obaj trenerzy mają problemy z największymi gwiazdami swoich reprezentacji.
Samuel Eto’o po ostatnim treningu Kamerunu schodził do szatni kulejąc, jednak osoby związane z reprezentacją zapewniają, że gwiazdor Barcelony będzie gotowy na spotkanie z Tunezją.
Natomiast trener Benzarti nie będzie mógł skorzystać z trzech zawodników ze swojego podstawowego składu. Dwaj najlepsi gracze Tunezji Oussema Darragi oraz Youssef Msakni są kontuzjowani, natomiast Souheil Berradhia musi pauzować za kartki.
Podsumowując, Kamerun na pewno jest faworytem tego spotkania i jeśli „Nieposkromione Lwy” zdołają poprawić swoją grę obronną, to z pewnością napastnicy zespołu staną na wysokości zadania. Drużyna Tunezji natomiast, która jest w przebudowie będzie chciała sprawić niespodziankę i pokonując Kamerun pokazać, że może być „Czarnym Koniem” tego turnieju.
Stawki bukmacherów na to spotkanie:
Kamerun: 1.85
Remis: 3.40
Tunezja: 4.33
Mój typ: 1
Dodaj komentarz
Komentarze
~ janw@city.net.pl -21-01-2010 07-57