-
Pasieka: Druga połówka wyglądała całkiem inaczej >>
-29-08-2010- 14-42 (Marcin Bodziony) - Źródło: arka.gdynia.pl
Dariusz Pasieka, trener Arki Gdynia podsumował mecz z Zagłębiem następująco:
- Nie wiem za bardzo jak podsumować ten mecz, bo w pierwszej połowie nie bardzo widziałem moją drużynę. Przerwa nigdy nie trwała tak długo jak dzisiaj, ale w drugiej połowie, wyglądało to już tak, jak sobie to wyobrażałem, że ma trwać przez 90 minut. Za pierwszą połowę nie mogę nic dobrego o mojej drużynie powiedzieć, tym bardziej, że bramka to był nasz prezent po błędzie dwóch środkowych obrońców, a jak się takie sytuacje stwarza przeciwnikowi, to ten je wykorzystuje.Nie mogliśmy złapać rytmu w tej pierwszej połowie i wtedy przewaga była zdecydowanie po stronie Zagłębia, a wynik był sprawiedliwy. Ta długa przerwa trochę inaczej na moją drużynę zadziałała i ta druga połówka wyglądała już całkiem inaczej. Stworzyliśmy w niej kilka sytuacji, ale zabrakło czasu, aby wynik wyrównać. Wtedy widziałem taką drużynę, jaką sobie wyobrażam - grającą z determinacją, grająca szybko, stwarzająca sytuacje. Niestety zabrakło strzelenia bramki, ale za tą drugą połowę należy się drużynie pochwała. Tak gra wyglądać ma jednak przez 90 minut, dlatego nie mogę być zadowolony, a już na pewno nie z rezultatu, bo uważam, że przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy, po których będziemy szukać punktów u siebie.
Nie rozumiem, skąd w naszym wykonaniu taka pierwsza połowa, bo pokazaliśmy dzisiaj w końcówce, że mamy siły, że możemy trochę pohasać. Nie wiem, czym to było spowodowane, może zagraliśmy mało agresywnie - tych długich piłek, które były zagrywane z obrony Zagłębia myśmy nie wygrywali, a jak już wygraliśmy, to strącaliśmy je ledwie na 2-3 metry, a tam przechwytywali je rywale. Gdy w drugiej połowie trochę "podostrzyliśmy", od razu zdobyliśmy przewagę. Zabrakło trochę determinacji, konsekwencji w grze obrony. Tak sobie zresztą wyobrażam grę obrońców, żeby grali ostro, ale oczywiście fair, a my w pierwszej połowie byliśmy za daleko od przeciwnika, dlatego rywal mógł sobie piłkę spokojnie przyjąć i w konsekwencji pomocnicy nie mogli wypracować sobie żadnej przewagi.
Od oceny indywidualnej piłkarzy się powstrzymam, ale nie da się ukryć, że duet pomocników po zmianach, czyli Bożok i Budziński, był tą siłą napędową naszego zespołu - grali szybko, grali składnie, dokładnie, czyli tak, jak to sobie wyobrażam. Pawłowi Zawistowskiemu rzeczywiście przytrafił się dziś słabszy mecz i dlatego został zmieniony, a po tych zmianach wyglądaliśmy lepiej, ale zabrakło nam już czasu. Po zwycięskim meczu z Górnikiem, nie chciałem tej formacji zmieniać i dlatego w tym składzie dostała dziś ponownie szansę. Na koniec chciałem podkreślić bardzo dobrą pracę sędziego, który gwizdał dziś dobre zawody mimo młodego wieku i trudnego meczu, więc też zasłużył na pochwałę - skomentował Pasieka.
Dodaj komentarz
Komentarze