• Pamiętnik cz. II - Pierwszy dzień pracy i list >>

    -26-02-2010- 14-55 (Mateusz Górniak) - Źródło: Autorski tekst

    piłka nożna

    Lewitując nad podłogą rozmyślałem nad tym co stało się na strychu. Dziwiło mnie to, że po przeczytaniu pierwszej notki czułem ogromną więź z trenerem Jasonem, była to dla mnie rzecz niejasna. Z równie niewiadomej mi ciekawości otworzyłem pamiętnik na ostatniej stronie. Był tam cytat „Piłka jest jedna, braki są dwie” i dopisek „Pamiętnik Jasona Negry, człowieka, który żył futbolem”. Właśnie tego się spodziewałem ten człowiek kochał coś równie starego jak szachy, dziś były uważany za jakiegoś neostradowca, bo ludzie z początku XXI wieku właśnie tak są określani. Otworzyłem więc pamiętnik na notce drugiej.

    „Pierwszy dzień pracy i list”

    „Minęły już dwa miesiące od mego ostatniego wpisu, postaram się Wam wszystko opisać w miarę chronologicznie, jak tylko potrafię.
    Już podczas pierwszego dnia pracy okazało się, że nie jest tak łatwo, jak się mogło niejednemu wydawać. Zaraz z rana spotkałem się z mymi asystentami: Zdzisławem Spiką i Łukaszem Sztejdlą. Rozmawialiśmy przy pysznej kawie”

    Kawie?! Przecież to starsze niż „Powerade”, zaraz jeszcze powiedzą, że jedli czekoladę (śmiech) – było to dla mnie absurdem, żyłem w czasach wiele, wiele późniejszych. Oblałem z tego egzamin z Historii okresu „Neo”

    […] Zaraz po tym spotkaniu udałem się do swojego gabinetu, musiałem czekać dwie godziny, bo dopiero o 12.00 zaplanowany był pierwszy trening. Czułem ogromną tremę, nie wiedziałem co z sobą zrobić. Wziąłem się więc za czytanie mej ulubionej książki Stanisława Lema „Solaris” – nie miałem żadnych innych pomysłów.

    Co dziwne czas mijał szybko, kiedy odłożyłem książkę, zegar pokazywał 11.50, zszedłem więc do Sali konferencyjnej gdzie wraz z Łukaszem Sztejdlą i Zdzisławem Sipką mieliśmy się spotkać z piłkarzami. Gdy otworzyłem drzwi w Sali byli już prawie wszyscy piłkarze, brakowało tylko największej gwiazdy zespołu Rosyjskiego napastnika Antonija Tłuczykova, który miał swój dom naprzeciwko stadionu jednak zawsze się spóźniał. Pomyślałem, że ten Tłuczykov mimo, że jest świetnym piłkarzem jego charakter jest typowo gwiazdorski i nasza współpraca nie będzie najowocniejsza. Gdy drzwi wreszcie się otwarły ujrzałem dwie postacie. Przystojnego, z postawionymi włosami i różową koszulką mężczyznę i stojąca tuż obok niego lokatą kobietę. Nazywała się Iguś Słitaśna, była Polką.

    Rozmowa z piłkarzami przebiegała w sposób miły, przyjazny a Tłuczykov okazał się bardzo miłym człowiekiem, nie zdenerwował się nawet jak nie pozwoliliśmy wejść do środka jego dziewczynie. Kiedy skończyliśmy rozmawiać powiedziałem kilka motywujących słów i zakończyłem spotkanie. Kolejny trening, już normalny miał odbyć się następnego dnia rano. Udałem się więc do domu.

    Gdy stałem pod domem sprawdziłem skrzynkę pocztową…”

    Teraz już naprawdę poczułem się jak w Neo epoce. To oni nie mieli nawet prymitywnego gmaila ?!

    […] W środku był list od Mariusza Wtopczyka. Jeszcze przed bramą go otworzyłem:

    „Ważna sprawa”

    „W imieniu całego klubu „Berło Kielce” nalegam aby Pan i klub, który jest przez szanownego Pana prowadzony w następnym meczu podłożył się za sumę 10000 złotych na Pańskie konto i 50000 na konto klubu. Radzimy nie zgłaszać tego listu na policję, po naszej stronie jest mafia.”

    Zaraz po przyjściu do domu odłożyłem list do szafki i zacząłem rozmyślać.”

    Nagle drzwi mego pokoju otworzyły się. Ivona powiedziała, że jedziemy do CFK (restauracja). Byłem głodny więc odłożyłem ten pamiętnik z czasów KFC i wyszedłem z pokoju.

    Cdn…


  • Dodaj komentarz

    • Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
  • Komentarze

Ankieta

  • Gdzie oglądasz spotkania piłkarskie ?

    Zapraszamy do odpowiedzi na pytanie - Gdzie oglądasz spotkania piłkarskie ?

Zobacz Wyniki