-
Legioniści o meczu ze Śląskiem >>
-22-08-2010- 16-51 (Marcin Bodziony) - Źródło: legia.com
Portal Legia. com opublikował wypowiedzi piłkarzy ze stolicy po konfrontacji ze Śląskiem. Poniżej opinie zawodników.
Jakub Wawrzyniak: - Przez cały mecz mieliśmy przewagę. Częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, jednak nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia pod bramką gospodarzy. Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Śląsk wyprowadził kilka groźnych sytuacji, lecz ich nie wykorzystał. O naszym zwycięstwie zadecydowała piękna akcja Maćka Rybusa.
Manu: - Mecz był bardzo trudny. Rywale zagrali z całkowitą determinacją, lecz mnie to nie dziwi, ponieważ Legia jest znaną i silną drużyną. Każdy więc na spotkania z nami wychodzi bardzo zmotywowany. Jak dotychczas, każdy mecz w Polsce, w którym grałem, był bardzo ciężki. Liga polska na pewno nie jest taka zła, jak się o niej mówi - jest ona zupełnie inna aniżeli ta w Grecji czy Portugalii. Dominuje w niej gra fizyczna i trzeba być przygotowanym na walkę przez pełne 90 minut. Cieszę się, że mamy na swoim koncie sześć punktów. Wierzę, że w każdym spotkaniu będziemy grali coraz lepiej, ale najważniejsza jest pozycja w tabeli.
Maciej Iwański: - Byliśmy zdecydowanie lepsi od rywali ze Śląska. Oglądaliśmy poprzednie mecze zespołu z Wrocławia i wiedzieliśmy, że jeśli się ich zaatakuje, popełniają błędy. Jeden gol wystarczył, byśmy z Dolnego Śląska wywieźli trzy punkty. W pierwszej połowie niepotrzebnie zagraliśmy bojaźliwie, bo Śląsk nas nie atakował, tylko przesuwał linię. My zbyt szybko pozbywaliśmy się piłki, zbyt szybko chcieliśmy stworzyć sytuacje, których ostatecznie nie było. W drugiej części panowaliśmy na boisku. Zagraliśmy tak, jak miało to wyglądać od początku. Mieliśmy trzech zawodników w środku, Śląsk dwóch. Stąd w drugiej połowie nasza spora przewaga w pomocy. Jeśli nie ja byłem wolny, to albo Ariel, albo Ivica. Sporo nabiegaliśmy się, ale o to chodziło.
Ariel Borysiuk: - Nie wiem z czego wynikała nasza słaba postawa w pierwszej połowie. W przerwie w szatni trener wytłumaczył nam jak mamy grać, dlatego w drugiej części meczu zdominowaliśmy środek pola. Piłkarze Śląska sporo biegali, ale trudno było im przejmować piłki. Ograniczali się do kontrataków i dwa razy zagotowało się pod naszą bramką. Jeżeli będziemy grać w przyszłych meczach od początku tak, jak dziś w drugiej połowie, o zwycięstwa jestem spokojny. Wszyscy życzyli wczoraj "Rybie" zwycięstwa i gola. On sam powiedział, że najlepszym prezentem urodzinowym, byłyby trzy punkty zdobyte we Wrocławiu. I to się spełniło. Śląsk jest trudnym rywalem na swoim terenie, mimo to, wygraliśmy i będziemy wracać do Warszawy w doskonałych humorach.
Ivica Vrdoljak: - Dziś zagraliśmy zdecydowanie lepiej, niż w poprzednich meczach. Myślę, że ja również pokazałem się z lepszej strony, niż przeciwko Polonii i Cracovii. Wygrałem w środku pola większość pojedynków główkowych, sporo się nabiegałem, bo bardzo często podawano mi piłki. Choć bardzo bolą mnie po meczu nogi, jestem niezmiernie szczęśliwy ze zwycięstwa.
Marcin Komorowski: - Obecność Dicksona dała nam więcej pewności w obronie. Sporo ćwiczyliśmy na treningach warianty taktyczne, poza tym na zgranie obrony potrzeba było czasu. Nie jest jeszcze idealnie, ale z pewnością postawa defensywy była dziś lepsza, niż w spotkaniach w Warszawie z Polonią czy Cracovią.
Dickson Choto: - Wyleczyłem kontuzję i zagrałem, a po meczu nie czuję bólu. To nie mój pierwszy powrót na boisko po przerwie, ale mam nadzieję, że ostatni. Jestem bardzo szczęśliwy, bo nie straciliśmy bramki, jedną zdobyliśmy i wygraliśmy spotkanie. To dzięki dobrej komunikacji między defensywnymi pomocnikami i linią obrony. Choć mówimy w różnych językach, doskonale rozumiemy się, bo język piłkarski na całym świecie jest taki sam. Wiem, że słabo zaczęliśmy, bo od porażki z Polonią, ale nam potrzeba było czasu na zgranie się z nowymi zawodnikami.
Dodaj komentarz
Komentarze