-
Legioniści o meczu >>
-16-08-2010- 22-46 (Marcin Bodziony) - Źródło: legia.com
Poniżej przedstawiamy wypowiedzi piłkarzy Legii Warszawa po meczu z Cracovią. Zawodnicy udzielili wywiadów portalowi Legia.com.
Sebastian Szałachowski: Cieszyliśmy się w szatni po dzisiejszym meczu. Długo przegrywaliśmy 0:1, ale dzięki udanej końcówce przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Graliśmy do ostatniej minuty. To zwycięstwo dedykujemy kibicom, którzy nas dopingowali przez cały czas.
Jakub Wawrzyniak: Nie myśleliśmy o piątkowym meczu, chociaż zdaję sobie sprawę, że długo on będzie nam wypominany. W dzisiejszym meczu niepotrzebnie skomplikowaliśmy sobie sytuacje. W trzeciej minucie straciliśmy gola po głupim rzucie karnym. Musieliśmy gonić wynik. Chociaż wygraliśmy, to muszę przyznać, że musimy poprawić grę defensywną. To zadanie dla całego zespołu. Wszyscy pamiętają mnie jako lewego obrońcę, ale po powrocie z Grecji wystąpiłem w trzech spotkaniach na tej pozycji. Gram tam, gdzie wystawia mnie szkoleniowiec. Mecz z Cracovią pokazał jak wielką moc mają kibice. Oni nas "ponieśli do zwycięstwa". Gdyby nie oni mielibyśmy duże problemy. Mam wobec nich duży szacunek, ponieważ nie dali nam odczuć rozgoryczenia po ostatniej derbowej porażce. Marijan potwierdził, że jest znakomitym bramkarzem i dzisiaj zamknął usta wielu krytykom.
Marcin Komorowski: To kwestia czasu, żebyśmy w obronie wszystko poukładali i grali jak należy. Ariel jest świetnym piłkarzem i tez potrzebuje czasu na aklimatyzację. Dziękuję za szanse od trenera Skorży za grę i mam nadzieję, że spłacam dług zaufania.
Marijan Antolović: To coś wspaniałego grać w takiej atmosferze. Kibice byli 12. zawodnikiem Legii. Doping kibiców dodatkowo nas motywował. Po porażce z Polonią byliśmy bardzo zawiedzeni, ale wierzyliśmy, że możemy się odbić. Myślę, że kolejne mecze będą dla nas łatwiejsze. Wiem, że w piątek zagramy z wymagającym rywalem, ale do Wrocławia jedziemy po wygraną. Przed sezonem w szatni zakładaliśmy walkę o mistrzostwo. Wierzę, że teraz zaczniemy realizować ten cel.
Ivica Vrdoljak: Był to bardzo dramatyczny mecz. Od drugiej minuty przegrywaliśmy 0:1. Mieliśmy szanse na wyrównanie, ale brakowało nam skuteczności. Wywalczyliśmy pierwsze trzy punkty, co ma olbrzymie znaczenie w kontekście kolejnych meczów. Mam nadzieję, że tym spotkaniem rozpoczęliśmy zwycięską serię. Nie sądzę, żebyśmy dzisiaj grali dobrze, ale walczyliśmy przez 90 minut. Kibice byli naszym 12 zawodnikiem. Ich wsparcie okazało się bardzo istotne.
Maciej Iwański: Przed rzutem wolnym w ostatniej minucie zdecydowaliśmy z Vrdoljakiem, że odegra mi piłkę do tyłu, a ja strzelę. Jednak zobaczyłem, że z muru wybiega trzech piłkarzy Cracovii, dlatego zdecydowałem się nie podnosić piłki, a kopnąć ją po ziemi. Zrobiłem to chyba najlepiej, jak mogłem, po precyzyjnie przy słupku. Pokazaliśmy w tym meczu charakter. Walczyliśmy do ostatniej minuty, było sporo zaciętości w naszej grze i werwy. Im było bliżej końca meczu, tym mieliśmy coraz większą przewagę. Mogliśmy wcześniej wyjść na prowadzenie, ale Chinyama nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Cabajem. Jestem jednym z nielicznych piłkarzy, którzy, gdy jest źle, głośno o tym mówią. Jednak na temat tego, że rozpoczynałem mecz z Polonią na ławce rezerwowych, a przeciwko Cracovii wyszedłem w pierwszej jedenastce, nie będę się wypowiadał. Chętnie natomiast powiem o kibicach, którzy dopingowali nas przez cały mecz. Przy takim dopingu dostawaliśmy skrzydeł.
Srdja Kneżević: Muszę powiedzieć, że nie jestem do końca zadowolony, ponieważ nie graliśmy tak dobrze, jak potrafimy i chcemy. Na szczęscie rezultat jest dobry i to najważniejsze w tym momencie. Każdy zawodnik dał z siebie wszystko w tym spotkaniu i dzięki temu wygraliśmy. Po meczu z Polonią powiedziałem, że będziemy inną drużyną i mam nadzieję, że tak właśnie było. Doping fanów zwalał z nóg - sam nie słyszałem na boisku niczego poza nim.
Dodaj komentarz
Komentarze