-
Kultura kibicowania w Polsce >>
-13-07-2010- 15-52 (Marcin Bodziony) - Źródło: autorski felieton
Kibice – bez nich piłka nożna straciłaby bardzo wiele, bo czy teatr może funkcjonowac bez widzów? Jest to niemożliwe. Kibice pozwalają klubom zarabiać na biletach, pubom na alkoholu, kinom na biletach, a państwa, które organizują piłkarskie imprezy dzięki dochodom związanym z nagłymi odwiedzinami ludzi, którzy pragną dopingować swoją drużynę, stają na nogi gospodarczo.
Poza względami ekonomicznymi nie wolno zapominać o otoczce. Stanowią ją flagi, koszulki, ciekawe malowidła na twarzach, spiewy, tańce, a nawet charakterystyczne wuwuzele. Wszystko to powduje, że każde widowisko, nie tylko to piłkarskie, zyskuje wspaniałą oprawę. Nie można sobie bowiem wyobrazić majestatycznego widowiska na Camp Nou czy Old Traffor, gdyby nie było fanów. Nawet w polskiej lidze widać, że spotkania, w których PZPN odbiera kibicom klubu mozliwość obserwowania konfrontacji swojej drużyny z przeciwnikiem na stadionie, tchną smutkiem i ambiwalencją emocjonalną. Teoretycznie wszystko jest w porzadku – piłkarze są, sedziowie i trenerzy także, ale brakuje śpiewów, okrzyków i dopingu, który czyni każde widowisko barwnym i ciekawszym.
Dajmy na to przykład. Kiedy nie podoba nam się komentator, a dzieje się to bardzo często, to wówczas mamy ochotę wyłączyć głos, ale nie zrobimy tego, gdyż chcemy posłuchać tego, co dzieje się na stadionie. Do tej pory za najlepszych kibiców uchodzili Hiszpanie, Anglicy i Włosi, ale po Mundialu w RPA wiemy, że to, co potrafią zrobić sympatycy z Afryki bije Europejczyków na głowę. Niesamowite i spontaniczne reakcje oraz przygotowanie wizualne do wyprawy na stadion zadziwiło wszystkich. Afrykanie udowodnili, że nie trzeba sporych pieniędzy i zakupu patriotycznych pamiątek po horendalnych cenach, by stadion zabarwił sie kolorami narodowymi. Odrobina pomysłowości i pozytywnego nastawienia wystarczy.
A jak kibicuje się w Polsce? Badania opinii publicznej udowodniły, że nadal preferujemy kanapę, telewizor, piwo i towarzystwo znajomych. Popularne są też sportpuby, w których kibice często organizują się w drużyny, lokują w dwóch odległych częściach sali i w bardzo kulturalny sposób okazują swoje emocje i związki z drużyną, której barwy noszą na sobie. W wielu miastach Polski podczas Mundialu powstały tzw. fanstrefy, w których można było kubić „coś na ząb”, zamoczyć usta w zimnym napoju i oglądać spotkanie pod gołym niebem na dobrej jakości telebimie.
Ostatnią kwestią, którą warto poruszyć są sprawy rozmaitych incydentów, które uderzają pospolitym chamstwem. Oczywiście, zawsze gdzie są emocje, alkohol oraz sympatie i antypatie futbolowe dochodzi do utarczek i wyzwisk, ale jest to naturalny element każdego widowiska sportowego. Nie można powiedzieć, że kibice piłkarsce to prostacy, bo grono sympatyków piłki nożnej to kulturalni i mili ludzie, a chamstwo zdarza się przecież wszędzie. Zgodzę się, że w piłce do takich sytuacji dochodzi częściej niż w siatkówce, koszykówce czy żużlu, ale to wina tego, że to właśnie piłka budzi największe emocje, przyciąga najwięcej kibiców i przede wszystkim dużo ciężej jest zapewnić spokój na stadionie niż na hali.
Dodaj komentarz
Komentarze