-
Kibicowanie >>
-08-01-2010- 22-15 (Mateusz Górniak) - Źródło: autorski felieton
Brodząc po kostki w mokrym śniegu przedzierałem się szarą, nudna ulicą. Od dziesięciu godzin byłem po za domem. Miałem już praktycznie wszystkiego dość, nie spałem w nocy. Szedłem dumając nad kolejnym nudnym, smętnym dniem. Nie cieszył mnie nawet fakt, że jest już weekend. Nagle usłyszałem szybkie kroki, później krzyk i ujrzałem dwie, zakapturzone postacie – jedna w niebieskim, druga w żółtym szaliku. Zapewne byli to jacyś kibice. Po kilkunastu minutach, będąc już w domu usłyszałem o bestialskim morderstwie siedemnastolatka. Chodziło o porachunki między dwoma klubami…
Już wiedziałem, że to o czym słyszałem nie jest wyssaną z palca sensacją. Z kibicami naprawdę dzieje się coś złego co niesie za sobą wiele konsekwencji.
Kiedyś ludzie rodzinami chodzili na mecze, kibicowanie było kibicowaniem a piłka nożna była sportem, w którym występowało tylko 22 zawodników + trenerzy. Dziś nie jest już to takie oczywiste. Ile razy widzieliśmy zastraszanych piłkarzy, trenerów, działaczy? Ile meczów przerwano z powodu chuligańskich wybryków? I wreszcie ile razy Polska przez „kibiców” została skompromitowana na arenie między narodowej? Odpowiedzmy sobie sami.
Teraz gdy korupcja, chuligaństwo i poziom w polskiej piłce jest w stanie krytycznym ciężko nam jest dojść do prawdy. Dokładnie nie wiemy skąd to szubrawstwo się wzięło. Wielce prawdopodobnie jest to, że wszystko zaczęło się od paru wybryków podwórkowych „autorytetów”.
Wikipedia chuligaństwo definiuje jako:
"Chuligan - nazwa zapożyczona od nazwiska Hooligan (lub Hoolihan) irlandzkiej rodziny drobnych złodziejaszków mieszkających na przełomie XIX i XX wieku w londyńskiej dzielnicy Southwark, w Polsce określająca młodego człowieka, na ogół kilkunasto- lub dwudziestoparolatka, który w sposób szczególnie agresywny i ostentacyjny łamie zasady współżycia społecznego, dokonując drobnych kradzieży i rozbojów, zaczepiając osoby postronne, niszcząc mienie i wdając się w bójki z innymi osobami. Chuligani zazwyczaj działali w kilkuosobowych grupach, dających im przewagę fizyczną nad pojedynczymi przechodniami, a także poczucie siły i bezkarności.
Zdefiniowane w polskim kodeksie karnym (w rozdziale XIV, "Objaśnienie wyrażeń ustawowych", art. 115) występki noszą miano "chuligańskich" jeśli spełniają kryterium opisane w § 21. tego artykułu"
W naszym społeczeństwie chuligani są już od dawna, ale jeszcze nigdy nie było aż tak źle. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że ludzie nie widzą w tym nic złego. Dzieci cieszą się, gdy miejscowy „ziom” powie im „siema”. Chcą być takie jak on. Chcą nosić szalik, kastet i tak samo chcą aby ludzie się ich bali. Ich słownictwo staje się typowo podwórkowe co widać w szkołach, na ulicach czy gdziekolwiek indziej.
Reasumując ta „ryba” zepsuła się od niewiadomo kąt, bo głowa raczej to nie była. Jest źle, źle tak bardzo, że możemy już z tego nie wyjść. Aby to zmienić trzeba zmienić autorytety, co łatwe nie będzie jak mamy takich, a nie innych piłkarzy i działaczy.
Wszelkie podobieństwo do klubów i osób jest przypadkowe.
Dodaj komentarz
Komentarze
~ antek -17-01-2010 17-54
~ Mateusz Górniak -08-01-2010 22-17