• Jaka kadra taki stadion >>

    -31-01-2010- 14-20 (Szymon Echaust) - Źródło: autorski felieton

    piłka nożna

    Reprezentację Polski czeka w marcu kolejny towarzyski sprawdzian. Nad Wisłę tym razem zjadą najlepsi piłkarze z Bułgarii z Dymitarem Berbatovem i Martinem Petrovem na czele. Zawitają do nas, ujrzą Okęcie a potem udadzą się na trening. I pewnie pomyślą, że polski związek załatwił im oddzielny obiekt do przygotowań. "Jaki to gościnny naród. Jak profesjonalnie podchodzą do sprawy!"- pomyślą. A tutaj zonk - nazajutrz w tym samym miejscu podejmą naszą kadrę w oficjalnym meczu międzynarodowym. Myślę, że niejeden z grających przecież w silnych europejskich ligach Bułgarów zastanowi się czy aby na pewno wylądowali tam, gdzie mieli wylądować.

    Wybaczcie moją dosadność, ale stadion Polonii to po prostu szmelc. A już na pewno architektura, którą wstyd pokazać obcokrajowcom. Cóż, tradycja rozgrywania spotkań reprezentacji na poligonach otoczonych wałami przeciwpowodziowymi nie jest nam ani trochę obca. Ileż to razy przyjmowaliśmy naszych rywali na kartoflisku przy Łazienkowskiej (oczywiście przed rozpoczęciem przebudowy), zdarzało się również grać w Ostrowcu Świętokrzyskim, Bydgoszczy (również przed modernizacją) czy na zniszczonym obiekcie w Szczecinie. O ile dobrze sobie przypominam, nawet w Azerbejdżanie przywitano nas zapełnionym, kilkudziesięciotysięcznym kolosem. A podobno za 2 lata organizujemy jakiś tam ważny turniej.

    Rozumiem, że Kielce są za daleko od dużego lotniska, stadiony Wisły w Krakowie, Lecha w Poznaniu i Zagłębia w Lubinie są w przebudowie, ale czy naprawdę tak trudno znaleźć w tym kraju STADION zamiast STADIONIKU dla reprezentacji? Czy kadra musi grać we Wrocławiu, Wronkach (tradycja na szczęście już zaniechana) albo na ohydnych obiektach w Warszawie? Szukać alternatywy daleko nie trzeba - dajmy na to taki Stadion Śląski. Podejrzewam, że w tym wypadku związek zniechęcił się ostatnią porażką frekwencyjną w ramach meczu ze Słowacją. Ale zaraz, zaraz, czy tam nie chodziło o złą pogodę? W takim wypadku mamy jeszcze jedną opcję - Bydgoszcz. Stadion lekkoatletyczny, ale gdy graliśmy z Grekami prezentował się dość solidnie jako, że włożono w niego sporo pracy (i z pewnością też pieniędzy). Dalej na próżno szukać. Widocznie PZPN nie wpadł na taki pomysł, w związku z tym trzeba było poszukać wśród mniejszych kandydatów. Skąd w ogóle pomysł na Konwiktorską? Nie mam pojęcia. Nie brak nam funduszy na organizację wycieczki do Tajlandii, ale już na wynajęcie miejsca do grania owszem? Powiedzmy sobie szczerze: spośród tego rozmiaru stadionów w innych miastach z odpowiednio rozwiniętą komunikacją powietrzną (albo z bliskim do niej dostępem) można było wybrać wszystko, tylko nie to. Choćby Łódź, Bełchatów albo nawet (a niech stracę!) Grodzisk, tak dla walorów czysto estetycznych.

    Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze albo o kobiety. Tym razem mam zupełnie inną teorię. Przypuszczam, że związkowcom uruchomiła się dusza artystyczna i wybrali krajobraz, który będzie najbardziej adekwatny do poziomu widowiska. Bo skoro gra będzie żałosna, to stworzy idealną symbiozę z będącą w opłakanym stanie siedzibą klubu Józefa Wojciechowskiego. Bo zasady decorum łamać się nie powinno.


  • Dodaj komentarz

    • Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
  • Komentarze

    • Brak komentarzy

Ankieta

  • Franciszek Smuda

    Czy Twoim zdaniem wybór Franciszka Smudy na selekcjonera reprezentacji Polski jest trafną decyzją?

Zobacz Wyniki