-
Ironicznie o ekstraklasie >>
-14-03-2010- 13-23 (Marcin Bodziony) - Źródło: projekt autorski
Wszyscy ją kochamy, ale często jest przedmiotem naszych żartów. Obok polskiej ligi nikt nie przejdzie obojętnie. Jedni co tydzień rozkoszują się cudownym futbolem z pięknych i futurystycznych stadionów, drudzy czynią z niej obiekt kpin i pole do uszczypliwości.
W kolejnej serii felietonów na pilkarskiefakty.pl będziemy oceniać wartość merytoryczną wypowiedzi osób związanych z polską ligą. Zbadamy także stężenie konkretów, szczerość oraz szacunek dla dziennikarskiego rzemiosła. Czy to Legia, czy Wisła, a może Lech lub GKS - nikogo nie oszczędzimy, każdego ocenimy według tego, co prezentuje, zwłaszcza w słowie mówionym.
Bo sędzia był niefajny...
Na początek wypowiedzi z meczu Śląsk - Lechia... Mimo, iż był to mecz przyjaźni, trener Tarasiewicz na konferencji prasowej nie zamierzał podtrzymywać sielanki, jaka panowała na trybunach. Porażce winna była murawa, sędzia, pogoda i chmura przysłaniająca słońce na Oporowskiej. Szkoda tylko, że przyjezdni z Gdańska musieli znosić te same warunki. A może to zawodnicy z Wrocławia znów grali przemęczeni? Na razie katorżnicze treningi rodem z Anglii nie sprawdzają się w starciu z finezyjnym futbolem ekstraklasy.
Mamy punkt, chcemy bramki - ambitne plany mistrzów Polski
Pełniąca obowiązki mistrza kraju Wisła Kraków zdobyła swój pierwszy punkt w rundzie wiosennej. Świetny wynik jak na trzy kolejki, nieprawdaż? Trener Skorża na konferencji prasowej powiedział, że czeka na pierwszego gola swojego zespołu w tej rundzie... Wszystko dobrze, ale jeśli Wisła nie wyjdzie z czarnej dziury to aż strach się bać z kim przyjdzie nam odpaść w kolejnej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Więcej konkretów, mniej komplementów, bo Bogusław Cupiał patrzy!
Dyżurny prawie mistrz znów zawodzi
Jan "Jutro-będzie-lepiej" Urban w swojej pomeczowej wypowiedzi wydaje się być już neutralnie nastawiony do swojej pracy w Legii. Jeżeli ktoś zaczyna od słów - "Jak nie idzie, to nie idzie", a potem dodaje, że nie ma wielu zawodników potrafiących radzić sobie z presją, może wywoływać tylko cyniczny uśmiech na twarzy sympatyków Legii i niepohamowany śmiech u jej przeciwników. W klubie z Łazienkowskiej chyba nikt nie myśli racjonalnie: mamy dobrych kibiców - walczmy z nimi, nie mamy satysfakcjonujących zawodników - prześpijmy okres transferowy. Tak, tak, a może niech Legia ze Śląskiem zagra w ósemkę?!
Odra znów nie spadnie
Odra idzie na mistrza! 3 mecze, 7 punktów i Onyszko na bramce. Bez pieniędzy, bez stadionu, bez drogich zawodników, ale z inteligentnym trenerem i sercem do gry. Trybuny szalały, zawodnicy gryźli murawę, a trener mało nie odleciał do nieba z radości. Giganci polskiego futbolu bójcie się! No, Legia już nie musi...
Piast rozbity
Wielkim realistą jest za to Dariusz Fornalak z Piasta Gliwice, który pozycję swojego zespołu ocenił jako piłkarskie dno. Tyle tylko, że stwierdzenia o tragicznej postawie zespołu, który w meczu o życie nie daje z siebie wszystkiego niewiele pomagają drużynie. Czasami warto podziękować rywalom za grę i pogratulować zwycięstwa uciekając od pytań dziennikarzy, a w szatni dać upust emocjom. Nigdy odwrotnie!
Dodaj komentarz
Komentarze