-
Finał PNA: Egipt – Ghana >>
-30-01-2010- 15-41 (Hubert Hynowski) - Źródło: własne
Już jutro, rozegrany zostanie finałowy mecz Pucharu Narodów Afryki. Zmierzą się w nim dwie zupełnie odmienne drużyny – Egipt oraz Ghana. Po pokonaniu w półfinałach Algierii oraz Nigerii - ostatnich przeciwników w drodze do upragnionego finału w Luandzie, oba zespoły liczą teraz na zdobycie tego najbardziej prestiżowego na kontynencie afrykańskim trofeum.
Obrońcy trofeum - Egipcjanie, którzy nie byli przed turniejem zaliczani do faworytów do zwycięstwa z powodu braku kilku kluczowych zawodników, trafili z formą w najlepszym możliwym momencie. Teraz, zwycięzcy dwóch ostatnich edycji PNA liczą, że uda im się zapisać na stałe w historii turnieju, jako pierwsza drużyna, która wygra go trzy razu z rzędu.
Trener Hassan Shehata dysponuje bardzo doświadczonym oraz zgranym składem, co dało się zauważyć podczas tego turnieju. „Faraonowie” strzelili aż 14 bramek w pięciu meczach, w tym aż 4 w półfinale przeciwko Algierii.
Shehata, który prowadzi reprezentację Egiptu już od 6 lat, jak zwykle ma już opracowany dokładny plan na to jak pokonać Ghanę. Egipcjanie będą chcieli spokojnie podejść do spotkania, wykorzystując swój spryt oraz doświadczenie. Zapewne na początku dadzą się „wyszumieć” Ghańczykom, by potem samemu przystąpić do ataku.
Niewątpliwie zawodnikiem, na którego Ghańczycy będą musieli najbardziej uważać, jest napastnik Borussi Dortmund – Mohamed Zidan, który podczas turnieju wyrósł na lidera zespołu.
Również Ghana, przed tym turniejem nie była stawiana w gronie faworytów z powodu licznych kontuzji oraz absencji w składzie. Jest to bez wątpienia zespół, który zaskoczył najbardziej w tegorocznej edycji turnieju, a ewentualne zwycięstwo w finale nad Egiptem i zdobycie trofeum musiałoby być uznane za duża niespodziankę.
„Czarne Gwiazdy” mają młodą, głodną gry drużynę. Serbski trener Milovan Rajevac, w meczu z Egiptem będzie chciał wykorzystać naturalne predyspozycje swoich zawodników i stosując pressing od pierwszej minuty oraz grając bardzo fizyczny futbol „stłamsić” Egipcjan.
Również szalony doping kibiców Ghany, którzy na pewno będą w przewadze na stadionie w Luandzie powinien być atutem „Czarnych Gwiazd”.
Niewątpliwie zawodnikiem, który najlepiej prezentował się w reprezentacji Ghany na tym turnieju jest napastnik francuskiego Rennes – Asamoah Gyan, strzelec jedynej bramki w półfinałowym spotkaniu z Nigerią.
Podsumowując, po raz kolejny w tym turnieju umiejętności ustawienia odpowiedniej taktyki oraz wykorzystania naturalnych predyspozycji swoich zawodników przez szkoleniowców obu drużyn, zadecydują o zwycięstwie. Faworytem jest Egipt, który będzie chciał zdominować grę w środku pola i długo utrzymując się przy piłce zdeprymować młodych Ghańczyków. Ghana z drugiej strony, już nie raz pokazała w tym turnieju, że stać ją na sprawienie niespodzianki. Nieobliczalni Ghańczycy i tym razem będą liczyli na indywidualne umiejętności gwiazd reprezentacji oraz swoje predyspozycje do grania twardego, siłowego futbolu.
Przewidywane składy:
Egipt:
El Hadhary – Gomaa, Said, Fathallah – Mohammady, Fathi, Moawad, Hassan, Abd Rabo – Metab, Zidan
Ghana:
Kingson - Inkoom, Sarpei, Addy, Vorsah - Agyeman-Badu, Draman, Kwadwo Asamoah, Gyan - Ayew, Agyemang
Stawki bukmacherów na to spotkanie:
Egipt: 2.00
Remis: 3.25
Ghana: 3.50
Mój typ: Egipt
Dodaj komentarz
Komentarze
~ janw@city.net.pl -30-01-2010 18-24