-
Bayern lepszy w meczu na szczycie, Weder gromi, van Nisterlooy już strzela! >>
-13-02-2010- 23-13 (Szymon Beniuk) - Źródło: własne
Bayern wygrał na własnym stadionie z ekipą Kuby Błaszczykowskiego 3-1, choć się na to nie zanosiło. Już od pierwszych minut o dziwo wielką przewagę mieli goście. Bayern zamknięty na własnej połowie bronił się jak mógł. Po dwóch próbach Mohamed Zidan wykorzystał fatalny błąd dwójki stoperów, Demichelisa i van Buytena, trafiając w połowie na leżąco do siatki strzeżonej przez Jorga Butta. Daniel van Buyten nieporadnie chciał uratować od straty gola, ale jego ślamazarne ruchy w niczym nie pomogły i było już w 5min 0-1 dla Borussi.
Bayern nie mógł się przebudzić po straconej bramce. Ekipa Luisa van Gaala niczym nie przypominała drużyny z ostatnich dni. Monachijczycy przegrywali do 21min, aż pomógł im wrócić na właściwe tory bramkarz przyjezdnych – Ziegler. Marc van Bommel wstrzelił piłkę w pole karne, a ta przeleciała tuż obok głowy źle interweniującego golkipera.
Bayern nie zasłużył swoją grą na remisowy rezultat do przerwy, piłkarze Borussi mogli mieć pretensje do zastępującego podstawowego bramkarza – Rene Zieglera. W przerwie Monachijczycy chyba stwierdzili, że nie mają co liczyć na prezenty od gości i wzięli się w garść i to mocno, bo już 5min po przerwie prowadzili 2-1. Fantastyczną akcję rozegrała ofensywna trójka Bayernu, Müller, Ribery, a atak wykończył Robben . Trzeba zaznaczyć, że fantastycznym podaniem popisał się francuski skrzydłowy, który puszczając piłkę pod nogami obrońcy idealnie dograł do swojego kolegi. Po takich akcjach Riberiego i Robben można zrozumieć dlaczego mówi się o nich „Robbery”. Przy tym golu uzasadnione były pretensje Jurgena Kloppa do sędziego, który nie dopatrzył się faulu na Mohamedzie Zidanie.
Borussia nieskutecznie starała się doprowadzić do wyrównania. W 65min Bayern całkiem zgasił nadzieję na wyrównanie w ekipie z Dortmundu strzelając w 65min bramkę na 3-1. Tym razem do siatki trafił najdroższy piłkarz Bayernu Mario Gomez. Po wielu próbach wreszcie udało mu się urwać obrońcom i zdobyć bramkę która ustanowiła wynik meczu.
Do końca spotkania obie ekipy przeprowadzały sporadyczne ataki, ale wynik już się nie zmienił. Jedyny Polak na boisku – Jakub Błaszczykowski grał do 74min. Nasz rodak zaliczył przyzwoite spotkanie, ale w niektórych jego akcjach brakowało tego ostatniego dokładnego podania.
Bayern Monachium 3-1 Borussia Dortmund
Składy
Bayern: Butt- Lahm, van Buyten, Demichelis, Badstuber- Robben, van Bommel, Schweinsteiger, Ribery- Gomez, Müller
Borussia: Ziegler- Owomoyela, Subotic, Hummels, Schmelzer- Błaszczykowski,
Bender, Sahin, Großkreutz- Zidan, Barrios
Bramki:
0-1 Zidan 5min
1-1 van Bommel 21min
2-1 Robben 50min
3-1 Gomez 65min
Borussia M’gladbach 2-1 1.FC Nürnberg
Borussia po wyrównanym meczu wygrała 2-1, prawdziwe wejście smoka zaliczył Friend, który minutę po wejściu dał zwycięskiego gola gospodarzom.
Bramki:
1-0 Colautti 27min
1-1 Bunjaku 47min
2-1 Friend 74min
Bayer Leverkusen 2-1 Wolfsburg
Lider Bundesligi pokonał znajdujący się w ogromnym kryzysie zespół wilków. Jedyną bramkę dla Wolfsburga strzelił Dzeko, który jako jedyny gra jak na mistrza Niemiec przystało. Mimo to jego zespół uległ 2-1.
Bramki:
1-0 Reinartz 48min
2-0 Lenz (bramka samobójcza) 68min
2-1 Dzeko 79min
VfB Stuttgart 1-3 Hamburg SV
Bohaterem meczu została nowa gwiazda HSV Ruud van Nisterlooy, który 10min po wejściu strzelił dwie bramki, jedna po drugiej. Dzięki golom byłego gracza Realu Madryt Hamburg SV wygrał 1-3.
Bramki:
0-1 Berg 23min
1-1 Träsch 55min
1-2 van Nisterlooy 75min
1-3 van Nisterlooy 77min
VfL Bochum 2-1 Hoffenheim
Dość niespodziewanie drużyna z Bochum pokonała Hoffenheim 2-1 i zrobiła spory krok w kierunku utrzymania.
Bramki:
1-0 Sestak 24min
1-1 Ibisevic 65min
2-1 Dedic 76min
Hannover 96 1-5 Werder Brema
Werder rozgromił znajdujący się chyba w największym kryzysie ze wszystkich drużyn z Niemiec, Hannover, aż 1-5.
Bramki
0-1 Niemeyer 11min
0-2 Naldo 18min
0-3 Andreasen (bramka samobójcza) 26min
0-4 Hunt 44min
1-4 Schulz 59min
1-5 Pizzaro 68min
Hertha Berlin 1-1 FSV Mainz
Choć to Hertha grała lepiej pierwszą bramkę strzeliła ekipa przyjezdnych, dopiero po przerwie Ramos dał wyrównanie, a i mógł dać zwycięstwo, gdyby jego strzał nie zatrzymał się na poprzeczce. Ostatecznie drużyny podzieliły się punktami, ale to FSV Mainz może bardziej cieszyć się z tego wyniku.
Bramki:
0-1 Bance 37min
1-1 Ramos 51min
Dodaj komentarz
Komentarze