-
Barcelona bije się o Fabregasa >>
-18-07-2010- 02-18 (Marcin Bodziony) - Źródło: felieton autorski
Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami batalii, jaką prowadzi FC Barcelona z Arsenalem Londyn o osobę Cesca Fabregasa. Przypomnijmy, że młody Hiszpan jest wychowankiem Blaugrany, ale w wyniku niedocenienia przez kadrę szkoleniową zespołu z Katalonii, odszedł do Arsenalu Londyn, gdzie otrzymał wszystko, co tylko młody zawodnik mógł otrzymać. Spokojny trening, doskonałe warunki pobytu, opieka medyczna oraz bardzo wysokie dochody. Dodatkowo, trenował ze świadomością, iż niebawem będzie liderem "Kanonierów".
Po kilku latach tak też się stało. Arsenal wychował sobie piłkarza światowej klasy, który mimo młodego wieku stanowi o sile londyńskiego klubu oraz reprezentacji Hiszpanii. Fabregas gra w Arsenalu na pozycji ofensywnego pomocnika i kieruje całą grą zespołu Arsene Wengera, natomiast w latach juniorskich występował jako pomocnik defensywny. Podczas gry w Hiszpanii nikt nie poznał się na umiejętnościach piłkarza, dlatego jego odejście do Arsenalu było najlepszą możliwą w ówczesnym czasie decyzją.
Batalia, którą wspomniałem na początku felietonu jest wytworem prezydenta Barcelony - Sandro Rosella, który rozpoczął medialną nagonkę na włodarzy Arsenalu. Rosell próbuje wszelkich sztuczek. Na początku były to zwykłe wywiady, w których dziennikarz pytał o Fabregasa, na co Prezydent triumfatora Primera Division w sezonie 2009/2010 odpowiadał, że jest zainteresowany pozyskaniem swojego wychowanka. Działacze Arsenalu nic sobie jednak z tych zapowiedzi nie robili.
Taka patowa sytuacja trwała do końca Mundialu w RPA, po którym ambitny Prezydent ruszył do ofensywy. Zaczął się wówczas okres niedwuznacznych oświadczeń, nacisków na zawodnika oraz pośredniego oczerniania zarządu Arsenalu w mediach. Fabregas propozycje odrzucał i w jednym z wywiadów podkreślił, że czuje się dumny z tego, że jest "Kanonierem". Rosell nie dał jednak za wygraną i tuż po takiej wypowiedzi 23-latka oznajmił, że Arsenal usilnie blokuje transfer pomocnika, ponieważ chce uzyskać jak największą cenę za piłkarza.
Przedstawiciele klubu z Anglii nie przeszli obok takich oskarżeń obojętnie. Oświadczyli bowiem oficjalnie, że Cesc Fabregas ma obecnie ważny kontrakt z ich klubem i stanowi strategiczny punkt zespołu, dlatego nie został wystawiony na sprzedaż w letnim okienku transferowym.
Wszyscy jesteśmy ciekawi, jak dalej potoczy się ta międzyklubowa rozgrywka? Jak daleko posunie się Barca? Jak stanowczy będą włodarze Arsenalu? I wreszcie, co na to wszystko Fabregas?
Odpowiedź poznamy już niebawem, ale nie ukrywam, że zachowanie klubu z Katalonii jest co najmniej bezczelne. Na początku odrzucono zawodnika i gdyby nie Arsenal, to prawdopodobnie młody talent zostałby zmarnowany bez mrugnięcia okiem. Teraz zaś Prezydent Blaugrany usiłuje prowadzić nieelegancką walkę o bardzo wartościowego zawodnika.
Nie mówię "nie" transferom i negocjacjom, ale wnioskuję o elegancki styl i wypracowanie jednolitego stanowiska, gdyż sytuacja dawno przekroczyła granice dobrego smaku.
Dodaj komentarz
Komentarze