Inter Mediolan (1908)
-
Nazwa klubu
Inter Mediolan
-
Liga
Serie A
-
Rok założenia
1908
-
Barwy
niebiesko-czarne
-
Stadion
Stadio Giuseppe Meazza
-
Liczba miejsc
85 700
-
Prezes
Massimo Moratti
-
Trener
José Mourinho
Opis klubu
Niewątpliwie największe sukcesy Inter święcił w latach 60. XX wieku, kiedy to funkcję trenera objął Helenio Herrera. Świetny taktyk wykorzystał w pełni założenia Karla Rapmana. Austriak zapoczątkował styl, w którym główną rolę odgrywała cała linia defensywna, z ostatnim obrońcą ustawionym tuż przed bramkarzem. Drużyna, która stosowała to ustawienie grała niezbyt przyjemnie dla oka, jednakże za dalszym "użytkowaniem" takiego pomysłu przemawiały wyniki. Po paru niewielkich zmianach taktyka ta została przeniesiona do Włoch. Tam wspomniany już Herrera doskonale wykorzystał zalety swoich obrońców (Tarcisio Burgnich, Giacinto Facchetti, Aristide Guarneri, Carlo Tagnin). Za tą czwórką defensorów ustawiony został stoper (Armando Picchi), piłkarz mający za zadanie odzyskiwanie piłek, a także skuteczne przeszkadzanie napastnikom rywali. Został on również zwolniony z krycia indywidualnego na rzecz podwajania pozycji i "łatania" ewentualnych dziur w ustawieniu.
Obrońcy w ustawieniu Catenaccio, mimo ich niezwykle defensywnego stylu, nie ograniczali się jedynie do bronienia dostępu do bramki. Herrera wprowadził jedną nowość. Mianowicie boczni defensorzy mieli długimi, dokładnymi dośrodkowaniami uruchamiać pomocników i napastników.
Ważną rolę pełniła środkowa linia (Luis Suárez, Sandro Mazzola). Tam dwójka rozgrywających odpowiadała w całości za rozprowadzanie piłek podczas ataków, a także asekuracji bocznych sektorów boiska, w momencie gdy skrajni pomocnicy (Jair, Mario Corso) wędrowali w pole karne rywali. Tak naprawdę za zdobywanie goli był odpowiedzialny tylko jeden gracz – wysunięty napastnik (Angelo Domenghini). Zawodnik ten musiał wykorzystywać praktycznie każdą sytuację, ponieważ w czasie spotkania nie miał zbyt wielu okazji do strzelenia bramki.
Efektem taktyki Herrery były trzy mistrzowskie tytuły, zdobycie dwa razy z rzędu Pucharu Europy oraz Pucharu Interkontynentalnego. Większość spotkań, które rozegrał Inter w tamtych czasach kończyło się różnicą jednej, góra dwóch bramek, co dobitnie pokazywało defensywny charakter tego założenia.
Triumf stylu Catenaccio przez wielu ekspertów zostało uznane jako agonia futbolu. W roku 1967, podczas finałowego spotkania Pucharu Europy wszelkie niedoskonałości systemu 4-5-1 zostały ujawnione. Dokonali tego piłkarze Celticu Glasgow. Jak stwierdził sam szkoleniowiec Interu był to początek końca jego koncepcji, a tym samym "nudnej i defensywnej gry".
Po odejściu Helenio Herrery Inter popadł w marazm i nie grał już tak dobrze, jak za czasów Catenaccio. Kolejni szkoleniowcy wdrażali swoje koncepcje ustawienia zespołu, jednakże wszystko kończyło się fiaskiem. Przyjście do Mediolanu Giovanniego Trapattoniego zapowiadało wielkie sukcesy, jednakże były manager Juventusu nie potrafił powrócić do tych z lat 60.. Co prawda zdobył tytuł mistrzowski oraz wywalczył Puchar UEFA, lecz z takimi piłkarzami jakich posiadał (choćby Zenga, Bergomi, Brehmer czy Matthaeus) stać było Inter na zdecydowanie więcej.
Niemal identycznie było w momencie, gdy po Tapattonim przejmowali schedę kolejni szkoleniowcy: Marcello Lippi, Marco Tardelli, Hektor Raul Cuper czy też Alberto Zaccheroni.
Wiele nowości wprowadził właśnie ten ostatni, stosując dość niepopularną taktykę we Włoszech. Jak się można było spodziewać jego 3-4-3 w ogóle nie przyniosło efektu. Inter grał słabo, piłkarze byli zagubieni na boisku, a sam szkoleniowiec obwiniał zarząd klubu. Dodatkowo Nerazzurri stracili swój wielki atut, który przez wiele sezonów skrzętnie pielęgnowali. Chodzi mianowicie o silną, utrzymaną w ryzach oraz efektywną obronę. Przestawienie się z systemu wybitnie defensywnego na bardzo ofensywny nie podziałał tak mobilizująco, jakby mogło się wydawać.
Po raz kolejny znaczącą rolę w Interze odgrywali pomocnicy. Dwójka środkowych, nastawionych typowo ofensywnie odpowiadała za kreowanie gry oraz rozprowadzanie piłek. Niezwykle ważni w zamysłach Zaccheroniego byli skrzydłowi. To oni tak naprawdę mieli ciągnąć całą drużynę, stwarzać liczebną przewagę, a także zdobywać bramki w przypadku kiepskiej formy napastników. Jak widać było po wynikach wszystko układało się wręcz odwrotnie. Przykładowe ustawienie na prawym skrzydle Javiera Zanettiego powodowało, iż Argentyńczyk i tak grał bardzo defensywnie. Podobnie było z drugiej strony boiska.
W taktyce preferowanej przez Zaccheroniego występowało teoretycznie trzech napastników, jednakże w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej. Jeden, wysunięty miał być typowym królem pola karnego, łowcą bramek, w momencie gdy dwaj pozostali (często nazywani fałszywymi napastnikami) nie zapuszczali się aż tak daleko.
Sporym błędem ówczesnego szkoleniowca Interu był również fakt, iż sporadycznie dawał szanse utalentowanym młodym juniorom, takim jak Eliakwu czy Nossa. Tacy gracze wprowadziliby wiele świeżości i polotu do zespołu, podobnie zresztą jak Andy van der Meyde, gdyby byli odpowiednio ustawieni. Holender niestety "nie trafił" z pozycją. Sporą wadą Zaccheroniego było także częste ustawianie na siłę napastników. Takie "pary", jak choćby Vieri – Adriano, nie dawały odpowiednich rezultatów.
Efektem nieprzemyślanego pomysłu było odpadnięcie Interu z Ligi Mistrzów, po kompromitującej porażce 1:5 z Arsenalem Londyn. Fakt faktem w lidze mediolańczycy zajęli czwartą pozycję, premiowaną grę w europejskich pucharach, lecz prezydent klubu Massimo Moratti zdecydował się na nowego trenera. Wybór padł na Roberto Manciniego, który dał się poznać z dobrej strony jako manager Fiorentiny i Lazio (zdobył z nimi Puchar Włoch).
Pomysł na grę Nerazzurrich był prosty. Ustawienie 4-3-1-2 było idealnie dostosowane do umiejętności poszczególnych piłkarzy, a nie jak to było wcześniej zawodnicy byli dostosowywani do taktyki. Tak naprawdę najważniejszą rolę w drużynie pełni środkowa linia. Tam blisko siebie ustawieni piłkarze tworzą bardzo silną formację, grającą bardzo często defensywnie (Patrick Vieira, Javier Zanetti, Olivier Dacourt, Santiago Solari). Piłkarze ci są praktycznie środkowymi pomocnikami, ponieważ na skrzydłach występują niezwykle ofensywni obrońcy (Maxwell i Maicon). To do nich należą szarże pod bramkę rywali, a także strzelanie goli. Dzięki takiemu zastosowaniu wspomniany wcześniej Dacourt może być praktycznie obrońcą, bez jakichkolwiek strat dla drużyny.
Nie można jednakże powiedzieć, że wszyscy mają rolę wybitnie destrukcyjną. Przed środkową linią ustawiony został jeden gracz (Dejan Stanković, Luís Figo, czasami nawet Zlatan Ibrahimović), pełniący rolę rozgrywającego i dyrygenta zespołu. To on ustalał tempo gry i rozprowadzał piłki, chociaż nie jest typowo ofensywnym pomocnikiem. Często pełni on także rolę fałszywego napastnika, wspierając dwójkę snajperów (Hernán Crespo, Adriano, Zlatan Ibrahimović, Julio Cruz).
To nie jest jedyne ustawienie jakie stosuje Roberto Mancini. Kolejnym pomysłem, który ma zagwarantować mistrzostwo kraju i triumf w Lidze Mistrzów jest 4-4-2. Wydaje się, iż ten najbardziej popularny system nie może nic ciekawego i nowego wprowadzić do gry zespołu, jednakże były szkoleniowiec Rzymskiego Lazio znalazł pewną metodę, która jest podobna do tego, co prezentuje obecnie londyńska Chelsea.
W klasycznym ustawieniu 4-4-2 najważniejszymi postaciami na placu gry są pomocnicy. Tak samo jest u Włocha, jednakże różnica polega na zadaniach poszczególnych graczy. Z dwójki bocznych zawodników (Luís Figo, S. Solari, Dejan Stanković) tylko jeden pełni funkcję klasycznego skrzydłowego. Piłkarz ten jest doskonale wyszkolony technicznie, szybki i przebojowy. Z kolei drugi (Stanković) gra bliżej środka boiska, tym samym ustępując miejsce niezwykle ofensywnego bocznemu obrońcy (Maxwell). Zawodnik ten staje się praktycznie drugim skrzydłowym, uzupełniając i wzmacniając linię ataku.
Niezwykle ważne zadania ma także dwójka środkowych. Jeden z nich, typowy rozgrywającym, rozprowadzając piłki zarówno na boki, jak i posyłając dokładne prostopadłe podania (blisko 40, 50-metrowe), jest motorem napędowym drużyny. Uzupełnieniem tego piłkarza jest pomocnik defensywny, pełniący głównie rolę obrońcy, ponieważ częste rajdy bocznego defensora wymagają asekuracji w tylnej linii. W tej roli wyśmienicie spisuje się Esteban Cambiasso, jeden z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji. Argentyńczyk już od początku gry w Nerazzurrich prezentował się niezwykle okazale, dzięki czemu idealnie wkomponował się w grę zespołu.
Pozostali obrońcy spełniają rolę typowo destrukcyjną, z zaznaczeniem, iż prawy defensor często grający przy samej linii bocznej, na wysokości środka boiska, sporadycznie włącza się do akcji ofensywnych.
Obrońcy w ustawieniu Catenaccio, mimo ich niezwykle defensywnego stylu, nie ograniczali się jedynie do bronienia dostępu do bramki. Herrera wprowadził jedną nowość. Mianowicie boczni defensorzy mieli długimi, dokładnymi dośrodkowaniami uruchamiać pomocników i napastników.
Ważną rolę pełniła środkowa linia (Luis Suárez, Sandro Mazzola). Tam dwójka rozgrywających odpowiadała w całości za rozprowadzanie piłek podczas ataków, a także asekuracji bocznych sektorów boiska, w momencie gdy skrajni pomocnicy (Jair, Mario Corso) wędrowali w pole karne rywali. Tak naprawdę za zdobywanie goli był odpowiedzialny tylko jeden gracz – wysunięty napastnik (Angelo Domenghini). Zawodnik ten musiał wykorzystywać praktycznie każdą sytuację, ponieważ w czasie spotkania nie miał zbyt wielu okazji do strzelenia bramki.
Efektem taktyki Herrery były trzy mistrzowskie tytuły, zdobycie dwa razy z rzędu Pucharu Europy oraz Pucharu Interkontynentalnego. Większość spotkań, które rozegrał Inter w tamtych czasach kończyło się różnicą jednej, góra dwóch bramek, co dobitnie pokazywało defensywny charakter tego założenia.
Triumf stylu Catenaccio przez wielu ekspertów zostało uznane jako agonia futbolu. W roku 1967, podczas finałowego spotkania Pucharu Europy wszelkie niedoskonałości systemu 4-5-1 zostały ujawnione. Dokonali tego piłkarze Celticu Glasgow. Jak stwierdził sam szkoleniowiec Interu był to początek końca jego koncepcji, a tym samym "nudnej i defensywnej gry".
Po odejściu Helenio Herrery Inter popadł w marazm i nie grał już tak dobrze, jak za czasów Catenaccio. Kolejni szkoleniowcy wdrażali swoje koncepcje ustawienia zespołu, jednakże wszystko kończyło się fiaskiem. Przyjście do Mediolanu Giovanniego Trapattoniego zapowiadało wielkie sukcesy, jednakże były manager Juventusu nie potrafił powrócić do tych z lat 60.. Co prawda zdobył tytuł mistrzowski oraz wywalczył Puchar UEFA, lecz z takimi piłkarzami jakich posiadał (choćby Zenga, Bergomi, Brehmer czy Matthaeus) stać było Inter na zdecydowanie więcej.
Niemal identycznie było w momencie, gdy po Tapattonim przejmowali schedę kolejni szkoleniowcy: Marcello Lippi, Marco Tardelli, Hektor Raul Cuper czy też Alberto Zaccheroni.
Wiele nowości wprowadził właśnie ten ostatni, stosując dość niepopularną taktykę we Włoszech. Jak się można było spodziewać jego 3-4-3 w ogóle nie przyniosło efektu. Inter grał słabo, piłkarze byli zagubieni na boisku, a sam szkoleniowiec obwiniał zarząd klubu. Dodatkowo Nerazzurri stracili swój wielki atut, który przez wiele sezonów skrzętnie pielęgnowali. Chodzi mianowicie o silną, utrzymaną w ryzach oraz efektywną obronę. Przestawienie się z systemu wybitnie defensywnego na bardzo ofensywny nie podziałał tak mobilizująco, jakby mogło się wydawać.
Po raz kolejny znaczącą rolę w Interze odgrywali pomocnicy. Dwójka środkowych, nastawionych typowo ofensywnie odpowiadała za kreowanie gry oraz rozprowadzanie piłek. Niezwykle ważni w zamysłach Zaccheroniego byli skrzydłowi. To oni tak naprawdę mieli ciągnąć całą drużynę, stwarzać liczebną przewagę, a także zdobywać bramki w przypadku kiepskiej formy napastników. Jak widać było po wynikach wszystko układało się wręcz odwrotnie. Przykładowe ustawienie na prawym skrzydle Javiera Zanettiego powodowało, iż Argentyńczyk i tak grał bardzo defensywnie. Podobnie było z drugiej strony boiska.
W taktyce preferowanej przez Zaccheroniego występowało teoretycznie trzech napastników, jednakże w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej. Jeden, wysunięty miał być typowym królem pola karnego, łowcą bramek, w momencie gdy dwaj pozostali (często nazywani fałszywymi napastnikami) nie zapuszczali się aż tak daleko.
Sporym błędem ówczesnego szkoleniowca Interu był również fakt, iż sporadycznie dawał szanse utalentowanym młodym juniorom, takim jak Eliakwu czy Nossa. Tacy gracze wprowadziliby wiele świeżości i polotu do zespołu, podobnie zresztą jak Andy van der Meyde, gdyby byli odpowiednio ustawieni. Holender niestety "nie trafił" z pozycją. Sporą wadą Zaccheroniego było także częste ustawianie na siłę napastników. Takie "pary", jak choćby Vieri – Adriano, nie dawały odpowiednich rezultatów.
Efektem nieprzemyślanego pomysłu było odpadnięcie Interu z Ligi Mistrzów, po kompromitującej porażce 1:5 z Arsenalem Londyn. Fakt faktem w lidze mediolańczycy zajęli czwartą pozycję, premiowaną grę w europejskich pucharach, lecz prezydent klubu Massimo Moratti zdecydował się na nowego trenera. Wybór padł na Roberto Manciniego, który dał się poznać z dobrej strony jako manager Fiorentiny i Lazio (zdobył z nimi Puchar Włoch).
Pomysł na grę Nerazzurrich był prosty. Ustawienie 4-3-1-2 było idealnie dostosowane do umiejętności poszczególnych piłkarzy, a nie jak to było wcześniej zawodnicy byli dostosowywani do taktyki. Tak naprawdę najważniejszą rolę w drużynie pełni środkowa linia. Tam blisko siebie ustawieni piłkarze tworzą bardzo silną formację, grającą bardzo często defensywnie (Patrick Vieira, Javier Zanetti, Olivier Dacourt, Santiago Solari). Piłkarze ci są praktycznie środkowymi pomocnikami, ponieważ na skrzydłach występują niezwykle ofensywni obrońcy (Maxwell i Maicon). To do nich należą szarże pod bramkę rywali, a także strzelanie goli. Dzięki takiemu zastosowaniu wspomniany wcześniej Dacourt może być praktycznie obrońcą, bez jakichkolwiek strat dla drużyny.
Nie można jednakże powiedzieć, że wszyscy mają rolę wybitnie destrukcyjną. Przed środkową linią ustawiony został jeden gracz (Dejan Stanković, Luís Figo, czasami nawet Zlatan Ibrahimović), pełniący rolę rozgrywającego i dyrygenta zespołu. To on ustalał tempo gry i rozprowadzał piłki, chociaż nie jest typowo ofensywnym pomocnikiem. Często pełni on także rolę fałszywego napastnika, wspierając dwójkę snajperów (Hernán Crespo, Adriano, Zlatan Ibrahimović, Julio Cruz).
To nie jest jedyne ustawienie jakie stosuje Roberto Mancini. Kolejnym pomysłem, który ma zagwarantować mistrzostwo kraju i triumf w Lidze Mistrzów jest 4-4-2. Wydaje się, iż ten najbardziej popularny system nie może nic ciekawego i nowego wprowadzić do gry zespołu, jednakże były szkoleniowiec Rzymskiego Lazio znalazł pewną metodę, która jest podobna do tego, co prezentuje obecnie londyńska Chelsea.
W klasycznym ustawieniu 4-4-2 najważniejszymi postaciami na placu gry są pomocnicy. Tak samo jest u Włocha, jednakże różnica polega na zadaniach poszczególnych graczy. Z dwójki bocznych zawodników (Luís Figo, S. Solari, Dejan Stanković) tylko jeden pełni funkcję klasycznego skrzydłowego. Piłkarz ten jest doskonale wyszkolony technicznie, szybki i przebojowy. Z kolei drugi (Stanković) gra bliżej środka boiska, tym samym ustępując miejsce niezwykle ofensywnego bocznemu obrońcy (Maxwell). Zawodnik ten staje się praktycznie drugim skrzydłowym, uzupełniając i wzmacniając linię ataku.
Niezwykle ważne zadania ma także dwójka środkowych. Jeden z nich, typowy rozgrywającym, rozprowadzając piłki zarówno na boki, jak i posyłając dokładne prostopadłe podania (blisko 40, 50-metrowe), jest motorem napędowym drużyny. Uzupełnieniem tego piłkarza jest pomocnik defensywny, pełniący głównie rolę obrońcy, ponieważ częste rajdy bocznego defensora wymagają asekuracji w tylnej linii. W tej roli wyśmienicie spisuje się Esteban Cambiasso, jeden z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji. Argentyńczyk już od początku gry w Nerazzurrich prezentował się niezwykle okazale, dzięki czemu idealnie wkomponował się w grę zespołu.
Pozostali obrońcy spełniają rolę typowo destrukcyjną, z zaznaczeniem, iż prawy defensor często grający przy samej linii bocznej, na wysokości środka boiska, sporadycznie włącza się do akcji ofensywnych.
Skład
Bramkarze:
Obrońcy:
- Maicon
- Maxwell
Pomocnicy:
- Mancini
Napastnicy:
- Adriano